Iran to kraj bardzo specyficzny i przed przyjazdem do niego należy odpowiednio przygotować się na zderzenie z odmienną kulturą i stylem życia. Jego mieszkańcy to ludzie niezwykle przyjaźni i mili (często aż nadto), ale nie zawsze da się z nimi porozumieć. Osobie przyjeżdżającej tu i planującej podróżowanie na własną rękę przyjdzie zmierzyć się z wieloma niecodziennymi i niespodziewanymi sytuacjami. Wiele z nich może spowodować frustrację i przysporzyć sporo nerwów, a więc warto przed wjazdem do kraju przyjąć odpowiednie nastawienie. Poniżej kilka prostych porad, jak nie zrazić się do Iranu i Irańczyków, a przy tym zmaksymalizować przyjemność czerpaną z pobytu w tym kraju.

1. Planuj na bieżąco

Nie trzymaj się usilnie założonego planu. W momencie wjazdu do kraju i tak wszystko wywróci się do góry nogami, a cały plan diabli wezmą. Szybko także zrewidujesz swoje pierwotne zamiary – coś okaże się zbyt odległe, coś innego niedostępne. W międzyczasie pojawi się także dużo nowych opcji: miejscowi opowiedzą Ci o fantastycznym miejscu, którego nie ma w przewodnikach ani którego nie opisał dotychczas żaden podróżnik na swoim blogu. To czas na Twoje pięć minut.

Z drugiej strony – nie pozostawaj bez planu i jakiś tam plan zawsze miej. Lepiej nie utknąć w jakimś miejscu zbyt długo (nawet jeśli będzie fantastycznie), bo potem można żałować, że cały pobyt w Iranie przesiedziało się na tyłku i niewiele zobaczyło. Posiadanie jakiegokolwiek planu jest także potrzebne… kiedy pyta o to policja.

Jakby kto pytał, my tu tylko siedzimy!

2. Pozwól Irańczykom poprowadzić się za rękę

Jeśli rozmawiasz z Irańczykiem i ten oferuje Ci pomoc lub zaprasza do domu, to wielce prawdopodobne jest, że nie rozmawiał z żadnym obcokrajowcem z Zachodu w przeciągu ostatniego roku. Albo kilku lat. Albo nigdy. Spotkanie Ciebie jest więc dla niego niezwykłym wydarzeniem. Będzie chciał dowiedzieć się czegoś o Tobie, zapytać, skąd się tam wziąłeś/wzięłaś, ale przede wszystkim – będzie chciał pokazać Ci swój świat. W takiej sytuacji pozwól Irańczykowi poprowadzić się za rękę, a z pewnością spędzony z nim czas będziesz później dobrze wspominać. Akceptuj więc zaproszenia i nigdy nie odmawiaj herbaty :)

Ten pan z Abarkouh zabrał nas do granatowego sadu i obwiózł po mieście. Zdecydowanie nie żałujemy!

3. Na długich dystansach korzystaj z komunikacji publicznej

Poruszanie się po Iranie autostopem jest jak najbardziej możliwe, chociaż dość uciążliwe i męczące ze względu na ogólne niezrozumienie tego konceptu – Irańczycy nie korzystają z autostopu i większość nigdy o nim nie słyszało. Nasz rekord to 560 km w ciągu jednego dnia – ale jest to dalekie od reguły. Odległości pomiędzy miastami są ogromne, więc przejechanie tym sposobem całego kraju może zająć dużo czasu. Jeśli planujesz zwiedzić odległe zakątki Iranu, lepiej skorzystaj z komunikacji publicznej – nocny pociąg lub autokar pozwoli Ci wypocząć, a jednocześnie nie kosztuje wiele. Zaoszczędzony czas możesz wykorzystać na swobodną eksplorację i poznawanie perskiej kultury, nie musząc się nigdzie spieszyć ani niczym denerwować.

Zdecydowanie zbyt dużo czasu spędziliśmy oglądając Iran z perspektywy kabiny ciężarówki

4. Spróbuj myśleć jak Irańczyk

Sposób myślenia Irańczyków może Ci się wydać szokujący, tym bardziej, im dłużej będziesz miał z nimi do czynienia, a różnica poglądów może doprowadzić do wielu nieporozumień. Nie oczekuj jednak, że spotkany przed minutą człowiek przestawi się nagle na Twoje postrzeganie świata. Dużo łatwiej będzie w czasie podróży samemu przestawić się na tok myślenia Irańczyków – pozwoli to uniknąć wielu zgrzytów i nerwów, bo to właśnie z wzajemnego niezrozumienia odmiennych stylów życia tak wiele ich wynika. Iran to kraj bardzo odizolowany od naszej kultury i wiele rzeczy robi się tam w zupełnie inny sposób. Irańczykowi nie przyjdzie do głowy, że mogłeś/aś przybyć tak daleko nie mając własnego samochodu, a koncept autostopu jest mu zupełnie nieznany. Jeśli powiesz Irańczykowi, że zamierzasz spędzić noc w namiocie na pustyni, ten będzie usiłował odwieść Cię od tego pomysłu, bo jego namiot nie ma nawet śledzi i wywróciłby go pierwszy lepszy wiaterek.

Jedyny słuszny namiot - każdy Irańczyk taki ma!

Jedyny słuszny namiot – każdy Irańczyk taki ma!

5. Bądź cierpliwy/a i wyrozumiały/a

Irańczyka widzącego turystę z plecakiem zżera ciekawość, kim jesteś, więc nie zawaha się wyskoczyć z taksówki albo zawrócić na rondzie tylko po to, by Cię o to zapytać. Widok turysty to rzadkość, szczególnie w bardziej odosobnionych regionach. Przejście kilometra przez miasto może oznaczać, że kilkanaście razy będziesz musiał/a się tłumaczyć, skąd i dokąd idziesz, jak się nazywasz, ile masz lat, jak nazywa się Twój kot i najważniejsze – gdzie jest Twój samochód. Na początku tak duże zainteresowanie Twoją osobą będzie Cię cieszyć, ale w końcu może stać się męczące i frustrujące. Z czasem znajdziesz sposoby, jak dać im satysfakcjonujące odpowiedzi, które nie spowodują lawiny tysiąca pytań. Powiedz, że idziesz piechotą przez pustynię albo że „mój samochód jest tam”, a puszczą Cię wolno. Pod żadnym pozorem jednak nie bądź nieuprzejmy – to przecież nie wina Irańczyka, że zadaje pytanie, które słyszysz już tego dnia po raz setny :)

Pan sprzedający herbatę na bazarze w Teheranie był niezwykle ciekaw, co tam robimy, i zarzucił nas tysiącem pytań

Reklamy

6 thoughts on “5 porad, jak nie zmęczyć się Iranem

  1. Witaj(cie),szperajac dzis po przepasciach netu,znalazlem Wasz blog…i juz czuje ze bedzie on moja ulubiona lektora…mam nadz ze dluuugo,i mam nadzieje ze w miare mozliwosci skrobniecie cos w odpowiedzi:),aktualnie wrocilem z Gruzji,wyjazd byl na spokojnie,mozna powiedziec ze burzujski poniewaz pojechalem z nastoletnia latorosla i nie chcialem jej przestraszyc zbyt forsownymi marszami,wiec zwiedzanie i podroze po kraju byly all inclusiv czyli jezdzilismy dzipami i terenowkami,Gruzja sliczna i klimatyczna jesli tylko poznac troche miejscowych,akurat dobrze porozumiewam sie po rosyjsku wiec bylo super…ale…chodzi mi po glowie plan odwiedzenia na ok 14-16 dni Iranu,stad i moj wpis,czy indywidualne lazenie po tym badz co badz zamknietym jeszcze dla masowego turysty kraju jest mozliwe>?,czy nie ma utrudnien w kupnie biletow na przejazdy z miasta do miasta?,meldowanie sie na policji?,jakas dziwna dla nas biurokracja? albo w ogole zakaz i nakaz wyjazdu?:P,czy polecacie ten kraj na samotne lazenie ?,czy Iranczycy rozumieja takie pasje buzrzuazyjnych europejczykow>?przeciez oni sa raczej na dorobku ,tak jak my 20 lat temu gdy marzylismy o uzywanym golfie i tv sony:0,czy potrafia przyjac ze ktos moze miec dosyc takiego korporacyjnego zycia i chce poczuc jak jest np wlasnie w Iranie>?…przepraszam za mase pytan,watpliwosci,w sumie jezdzilem czesto na wschod ale ten dla nas bardziej przewidywalny czyli Rosja ,Bialorus ,Ukraina czy Gruzja,^^wyprawa^^ do Iranu to dla mnie inna bajka…ale baaardzo chcial bym przelamac obayczy nawet strach …i spelnic kolejne swoje marzenie:),stad i post do Was…w miare mozliwosci napiszcie prosze co wg was jest wazne przy takim wyjezdzie,oczywiscie wiza i bilet przede wszystkim:):)..ale np czy trzeba miec ustalone miejsca noclegu …dla inf policji…czy innych sluzb…to juz nie wiem:P…aaaa czy slaby angielski to duzy problem>?:dziekuje za super blog i licze na odpis:),pozdrawiam,Marcin (Samir)

    • Cześć Marcinie! Widzę, że chodzi Ci po głowie sporo wątpliwości, a więc postaramy się je nieco rozwiać, bo jak już zapewne wyczytałeś na blogu zupełnie nie ma się o co obawiać :)
      Zacznijmy od kwestii technicznych: w Iranie nie ma nic takiego jak obowiązek meldunkowy czy ustalone noclegi. Przy wyrabianiu wizy musisz jedynie podać miejsca, do których się wybierasz, ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia. Możesz wpisać „Teheran, Shiraz, Esfahan” i to na pewno przejdzie – chyba większość osób tak robi. Nie potrzebujesz zaproszenia od obywatela Iranu, nie musisz podawać żadnego adresu.
      Turyści w Iranie są dobrze traktowani, aż za dobrze – niekiedy Irańczycy chcieliby takiego turystę zagłaskać na śmierć. O ile faktycznie nie wyglądasz na szpiega, to policja będzie raczej aż nadto pomocna.
      Indywidualne łażenie jak najbardziej jest możliwe, musisz tylko być gotowy na setki pytań o to, co tam robisz – niekoniecznie w języku, który rozumiesz. Słaby angielski nie jest problemem, bo i tak mało kto mówi po angielsku – jeśli już to w Teheranie i innych większych miastach. Raczej liczy się umiejętność porozumiewania na migi. Polecam nasz artykuł „Iran – języki i porozumiewanie się” – tam masz wszystko opisane. Na awaryjne sytuacje mam dla Ciebie słowo-wytrych: „pjade” (z akcentem na ostatnią sylabę). Jak by ktoś pytał, co tu robisz, to to słowo będzie odpowiedzią na wszelkie pytania – po prostu podróżujesz pieszo.
      Z komunikacji miejskiej i międzymiastowej możesz bez problemu korzystać. Autokary międzymiastowe zazwyczaj mają klimatyzację i wifi (są oczywiście też te „najtańsze” – bez klimatyzacji, ale różnica w cenie jest niewielka). Przygotuj sobie parę aplikacji VPN przed wyjazdem jeśli zamierzasz komunikować się z rodziną za pomocą Facebooka lub innych zachodnich stron.
      Irańczycy jak najbardziej lubią wypady za miasto i spędzanie czasu na wolnym powietrzu. Może na szlakach nie znajdziesz tylu piechurów co u nas, ale jak najbardziej spotkasz mnóstwo osób piknikujących i śpiących w namiotach. W miastach możesz swobodnie rozbić namiot w przeznaczony do tego czador parku – a wystarczy że zagadasz do kogokolwiek z ludzi siedzących przy kilkudziesięciu innych namiotach i już możesz spędzić przyjemnie wieczór w towarzystwie irańskiej rodziny.
      Gdybyś miał jeszcze jakieś pytania to nie wahaj się napisać :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s