W powszechnej świadomości Iran postrzegany jest jako kraj, w którym małżeństwa są aranżowane, kobiety całe życie spędzają w domu przy garach, słuchając ojca (w młodości) i męża (po ślubie), a z domu wychodzą jedynie za ich zgodą, zakryte od stóp do głów. Rozmowa z obcymi mężczyznami jest niedopuszczalna, a za nieposłuszeństwo żonę można oblać kwasem bez większych konsekwencji.

Jadąc do Iranu chcieliśmy zweryfikować te stereotypy. Byliśmy niemal przekonani, że nie może być tak źle. I rzeczywiście, tak źle nie jest, ale faktyczna sytuacja pozostawia wiele do życzenia. Iran jest pod tym względem pełen kontrastów i trudno wyrobić sobie jednoznaczną opinię. Społeczeństwo jest oczywiście zupełnie inaczej zorganizowane, a wpływy arabskie odcisnęły wyraźny ślad na podziale ról społecznych.

SAMSUNG CSCNasze pierwsze zderzenie z tą kulturą nastąpiło w Teheranie. Na pierwszy rzut oka miasto wydało mi się normalne (w miarę, bo w Iranie nic normalne w naszym rozumieniu tego słowa tak naprawdę nie jest). Większość kobiet mijanych na ulicy było ubranych co prawda zgodnie z zasadami, ale nagiętymi do granic możliwości. Chusty zakrywały jedynie tył głowy, włosy farbowane były na rudy lub blond, a wizerunku dopełniał ostry makijaż. Nikogo to nie szokowało, choć jednocześnie widywało się też kobiety w czadorach. Mimo wszystko dominowały raczej ciemne barwy stroju, co przy panujących upałach musiało być uciążliwe. Można to próbować wyjaśnić poprzez powiązania z arabską tradycją, jednak o ile takie wytłumaczenie jestem w stanie przyjąć dla tradycyjnych czadorów, to nie rozumiem zamiłowania do czerni kobiet, po których na pierwszy rzut oka widać, że mają tradycję w głębokim poważaniu.

Bazaar w Teheranie

Bazaar w Teheranie

Wiele kobiet pracuje w szeroko pojętych usługach, mając siłą rzeczy kontakt z obcymi ludźmi, a więc też z obcymi mężczyznami. Zdarzało się nam, że same zaczepiały Krzyśka i Dana, z czystej ciekawości zagadując o naszą podróż lub pytając czy nie potrzebujemy pomocy we wskazaniu drogi. Wiele par trzyma się za ręce, a nawet obejmuje w miejscach publicznych. W parkach można zobaczyć młodych ludzi spędzających czas w mieszanym towarzystwie, nierzadko wspólnie popalając fajkę wodną. Komunikacja publiczna ma co prawda wydzieloną część tylko dla kobiet, jednak wiele z nich, szczególnie będąc w mieszanym towarzystwie, podróżuje w nieoznaczonej strefie wspólnej – tak jest chociażby w teherańskim metrze. Podział na strefy ma na celu głównie poprawę komfortu podróżujących kobiet: metro w tym mieście jest naprawdę strasznie przepełnione i nikt chyba nie słyszał tam o ogólnie przyjętych w naszej rzeczywistości zasadach kultury w transporcie publicznym, np. pierwszeństwie wysiadających. Możliwość podróżowania w ekstremalnie zatłoczonym metrze bez tłumu spoconych mężczyzn dookoła wydawała mi się warta uwagi ;)

Podobne odczucia miałam również w Shiraz, mieście bardzo popularnym wśród zagranicznych turystów, a więc bardziej otwartym i postępowym. Młode dziewczyny wspólnie z kolegami uprawiały sport w parkach, nawet w konfiguracji kilku mężczyzn i jedna kobieta ;) Powszechne były odważniejsze fryzury, ostry makijaż i ubiór. Kobiety w prywatnych samochodach często zdejmowały nakrycia głowy.

W mniejszych miastach kobiety na ulicy widuje się znacznie rzadziej, najczęściej ubrane w czarne czadory, pod którymi skrywają torebki, tobołki, zakupy i sama nie wiem co jeszcze, okrycie nieraz przytrzymując zębami.

Co najlepiej pasuje do czadoru? Pustynia i 40 stopni upału! :)

Co najlepiej pasuje do czadoru? Pustynia i 40 stopni upału! :)

Niemałym szokiem była dla mnie rozmowa z pewną poznaną przypadkowo Iranką – Fatihą. Jej rodzina zabrała nas autostopem, później wspólnie zjedliśmy obiad. Wszyscy mówili biegle po angielsku, byli przesympatyczni. Wchodząc do restauracji Fatiha ubrała czador, mówiąc mi później, że jej mąż złości się, kiedy wychodzi bez niego z domu. W knajpie mężczyźni usiedli przy osobnym stole(!), dzięki czemu jednak my mogłyśmy swobodnie porozmawiać. Dowiedziałam się, że jej rodzina jest bardzo tradycyjna. Rozmowy z Krzyśkiem i Danem nie spotkały się więc z aprobatą jej męża. Fatiha opowiedziała mi historię o tym jak się poznali: jedno spotkanie przed ślubem, facet – dobra partia, więc rodzina go zaakceptowała, a jej właściwie nikt nawet nie pytał o zdanie! Rozmawiałyśmy też o tym, że mimo że jej córka ma już 7 lat i chodzi do szkoły, małżonek wciąż nie pozwala jej podjąć pracy (z wykształcenia jest nauczycielką angielskiego). Jej czas wolny to 2 godziny dziennie – na tyle może wyjść z domu i w tym czasie musiała również wyrobić się będąc na studiach, co dostarczyło niemało problemów z ich ukończeniem. Z tą rodziną spędziliśmy cały dzień, między innymi piknikując. W międzyczasie słychać było nawoływania z meczetu informujące o czasie modlitwy, a jednak nikt nie pokwapił się, by pójść na modlitwę.

SAMSUNG CSC

Fatiha z mężem i dziećmi

Widać więc, że religijność i przywiązanie do tradycji nie zawsze idą w parze. Jest więc trochę tak jak u nas – religia religią, na co dzień mało kto chodzi do kościoła (meczetu), ale tradycji i pewnych zwyczajów jednak się przestrzega. Tyle że tam często łączy się to z uwięzieniem kobiety w domu.

Warto też zaznaczyć, że muzułmańskie wesela odbywają się w dwóch oddzielnych domach – kobiety i mężczyźni bawią się oddzielnie, a więc zgodnie z tradycją. Z drugiej strony inne zasady nie są przestrzegane – np. często pojawia się alkohol. To kolejny przykład wybiórczego traktowania islamskich zwyczajów.

Wielokrotnie słyszeliśmy, szczególnie ze strony zapraszających nas rodzin, że wiara muzułmańska rodziny wynika z wygody i chęci uniknięcia sankcji rządowych dla innowierców. Mimo liberalnych poglądów w rodzinie, kobiety większość czasu i tak spędzają nie wychodząc z kuchni. Zazwyczaj nikt nie proponował mi zdjęcia chusty, nikt też jej przy nas nie zdejmował, nawet jeśli spędzaliśmy z daną rodziną trochę więcej niż kilka godzin. Z czasem przestało mnie zaskakiwać, że ludzie na ulicy o imię pytali tylko Krzyśka, a kiedy ja się przedstawiałam – nawet nie słuchali. Zagadujący nas ludzie zwracali się zwykle tylko do męskiej części grupy, a mnie często zdawali się nie zauważać. Z drugiej strony zaś zdarzało się też, że mężczyźni podawali rękę na pożegnanie również mi, co dla nas jest zupełnie normalne, a tam było znakiem, że faktycznie coś się zmienia.

W niektórych domach, nawet w wioskach nie czuje się panujących sztywnych zasad reżimu – kobiety bawią się, tańczą, rozmawiają z nami i nikt nie czuje się skrępowany obecnością dwóch obcych facetów w domu. Mi zostaje podany kieliszek i nikt nie jest zaskoczony, kiedy ze wszystkimi wznoszę toast domowym winem. W chwili kiedy w odwiedziny wpada kuzyn z sąsiedztwa, wszystkie kobiety przyodziewają czadory, zakrywając rozpuszczone włosy i domowy stój niespełniający wymogów hidżabu.

Poniższy filmik został nakręcony w domu opisanej powyżej rodziny, kiedy spędzaliśmy wspólnie z nimi wieczór. Zwróćcie uwagę, że nawet najstarsze pokolenie przyłącza się do zabawy ;)

 Internet wspomina jedynie o kilku przypadkach oblania kobiety kwasem w Iranie. Ten sposób rozwiązywania problemów jest popularny w Pakistanie i dotyczy wszelakich kwestii, nie tylko „niemoralnego” zachowania. Nieliczne przypadki takiego okaleczania zdarzają się również w krajach europejskich, w większości dotyczą jednak muzułmanów. Irańskie prawo ma dość ciekawe sposoby karania sprawców – obowiązuje zasada „oko za oko”, za oślepienie kogoś można więc stracić wzrok. Przestępstwa tego typu karane są surowo. Nawet jeśli okaleczona kobieta dopuściła się jakiegoś „wykroczenia”, przestępca otrzymuje surowy wyrok, a sprawa nagłaśniana jest publicznie, by zniechęcić społeczeństwo do stosowania samosądów. Inną kwestią jest dopuszczalna forma wyroków łamiąca prawa człowieka.

Irańskie kobiety do uzyskania pozwolenia na wyjazd za granicę potrzebują zgody męża lub ojca. To, ile mają więc wolności, zależy tylko i wyłącznie od ich męskiej części rodziny. Zdarzają się ludzie wykształceni, żyjący w większych miastach, mający w domu telewizję satelitarną i mówiący płynnie po angielsku, ale kultywujący arabskie tradycje dotyczące stosunków damsko-męskich. Z drugiej strony nawet w małych miasteczkach można spotkać rodziny starające się żyć normalnie mimo panującego reżimu i zdające sobie sprawę z jego wad i ograniczeń, nie epatujące jednak rozluźnieniem obyczajów w celu uniknięcia nadmiernej uwagi otoczenia.

SAMSUNG CSC

W tej rodzinie zupełnie normalne było zdejmowanie chust nawet przy obcych facetach

Wiele zachowań, dla nas normalnych i oczywistych, w tym kraju w wykonaniu kobiety jest co najmniej źle widziane – nie wypada palić papierosów albo grać w karty. Spotyka się też bary z tradycyjnym jedzeniem i fajkami wodnymi, gdzie kobiety nie mają wstępu. W ulicznych garkuchniach czasem patrzono na mnie jak na przybysza z kosmosu. Nie wypada zajmować miejsca w samochodzie obok obcego mężczyzny, chyba że sam tak wskaże. Niekoniecznie w porządku jest też odezwać się, bo a nuż kierowca to tradycjonalista i nie przyjdzie mu do głowy, że dla nas rozmowa z obcym mężczyzną jest czymś normalnym i nie świadczy o nadmiernym rozluźnieniu obyczajów. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że właściwie nigdy nie było do końca wiadomo jak się zachować – zasady teoretycznie znałam, jednak w Iranie nic nie jest czarno-białe: często naprzemiennie spotykaliśmy ludzi, którym nie przyszło do głowy nawet przywitanie się ze mną, oraz ludzi zupełnie bez skrępowania podających mi rękę. W Iranie żyje się zupełnie inaczej, przy takiej przepaści kulturowej dane zjawiska możemy zobaczyć jedynie przez pryzmat znanych nam realiów, dzięki czemu łatwo formułować nam opinie – zwykle negatywne.

Mahmud Abad - jeden z głównych kurortów turystycznych nad Morzem Kaspijskim

Mahmud Abad – jeden z głównych kurortów turystycznych nad Morzem Kaspijskim. Kobiety kąpią się w pełnym ubraniu

Mimo całej mojej fascynacji Iranem z ulgą opuściłam jego granice, poza którymi nie musiałam już przywiązywać tak dużej wagi do tego, co mi wypada i jak moje zachowanie zostanie odebrane. Jestem tolerancyjna dla odmienności i cieszę się, że mogłam obserwować tę kulturę na własne oczy, co pozwoliło mi docenić nasz świat, w którym mogę sama za siebie podejmować decyzje, a prawo pozwala mi na swobodne wyrażanie poglądów.

Reklamy

2 thoughts on “Miejsce kobiety w Iranie

  1. Bardzo fajny wpis, pokrywa się z tym, co ostatnio widziałam w nieco niecodziennym i ciekawym dokumencie na Planete+ (http://www.planeteplus.pl/dokument-robota-w-iranie_42313 widzę, ze będzie w poniedziałek znów puszczany). Nie wyobrażam sobie życia w taki sposób, okazuje się także, że kobiety wychowane w tamtej tradycji też niekoniecznie dobrze znoszą brak praw i możliwości w miarę „normalnego” życia. Skąd pomysł na Iran? Co Was tam najbardziej przyciągnęło? :)

    • Iran to był pomysł Izy, a ja z początku nie brałem go w ogóle pod uwagę, ale jak już się pojawił, to uświadomiłem sobie, że tak naprawdę o tym kraju nic nie wiemy, a przecież ma tak bogatą historię i kulturę, a do tego jest ogromny, więc musi być też zróżnicowany pod względem krajobrazów i klimatów. Dlatego też pojechaliśmy, żeby sprawdzić na własną rękę, jak tam jest. Przyznam, że Iran strasznie nas wymęczył (a w szczególności jego ciekawscy i aż nazbyt mili ludzie), ale z perspektywy czasu coraz bardziej utwierdzam się w tym, że jednak zakochałem się w tym miejscu i mam przeogromną ochotę tam wrócić. Iran to miejsce niezwykle kontrowersyjne i nie da się poznać jego prawdziwego oblicza ani z mediów, ani z Wikipedii, ani z opowieści podróżników. Po prostu trzeba tam pojechać, innego wyjścia nie ma :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s