Tego typu list dotyczących Maroka było już mnóstwo i znaleźć można je na każdym portalu o podróżach i na wielu blogach osób, które tam były. Zazwyczaj powtarzają się w nich te same miejsca i – nie przeczę – wiele z nich jest naprawdę wartych zobaczenia. Jeśli jednak robi się listę 10 miejsc, które trzeba tam zobaczyć, zawsze zaczyna się od tych najbardziej znanych (Marrakesz, Merzouga, Chefchaouen), a na te mniej znane zazwyczaj brakuje już miejsca. Żeby więc i te ostatnie otrzymały trochę zasłużonej uwagi, postanowiłem zrobić taką listę, która nie będzie powielać najczęściej odwiedzanych marokańskich atrakcji, a skupi się na tych, o których wciąż mało kto słyszał. Jeśli chcecie zobaczyć Maroko mniej znane – i może bardziej prawdziwe – zdecydowanie powinniście poniższą listę mieć przy sobie, podróżując po tym kraju!

Wymienione poniżej miejsca także są w większym lub mniejszym stopniu turystyczne – taka już specyfika tego kraju. Starałem się jednak wybrać takie, które osobiście mnie urzekły, a które jednocześnie są mniej znane oraz w miarę przyjazne niskobudżetowym podróżnikom.

1. Azrou

Azrou to małe, urokliwe miasteczko, jedno z tych „kolorowych” miast Maroka. Tutaj motywem przewodnim jest kolor zielony, tak więc zielone są: dachy, krawężniki i taksówki, jak i wiele innych elementów miejskiego krajobrazu. Dodatkowo zieloności dodaje bujna roślinność, ponieważ położenie u podnóża Atlasu i związane z tym wyższe opady oznaczają, że cała okolica porośnięta jest lasem cedrowym. Sam las jest częstym celem wycieczek z Fezu (oddalonego o 83 km na północ), ponieważ w dużej ilości zamieszkują go małpy. Nieopodal miasta znajduje się także opuszczona francuska baza wojskowa z czasów kolonialnych, która bez wątpienia nadaje się na niezapomniane miejsce na obóz.

2013-08-04 07.16.49_DxO

Francuska baza wojskowa

Położenie w niewielkiej odległości od Fezu oraz krzyżujące się w Azrou drogi gwarantują, że osoby podróżujące do kraju prawie na pewno prędzej czy później się tam znajdą. Jadąc w kierunku Marrakeszu, Merzougi czy Meknesu zdecydowanie warto się tam na jakiś czas zatrzymać.

2013-08-06 11.27.07_DxO

2. Ifrane

Nieco dalej na północ – zaledwie 18 km w stronę Fezu – znajduje się kolejne warte odwiedzenia miasteczko: Ifrane. Pełne naturalnej zieleni jest równie urokliwe co Azrou, charakteryzuje się też tym samym klimatem. Nierzadkim widokiem są małpy, przesiadujące całymi gromadami na gałęziach drzew i parkanach. Osoby, które podróżują po Maroku już od jakiegoś czasu mogą jednak przeżyć niemały szok: otóż tak samo jak wszędzie indziej widzi się typową arabsko-berberską mieszankę ludności ubraną w tradycyjne stroje, jednakże architektura wygląda dużo bardziej europejsko – a dokładniej znajduje się tam mnóstwo europejsko wyglądających willi. Sprawiają one takie wrażenie głównie dlatego, że ze względu na opady podobnie jak u nas buduje się tam skośne dachy (a nie płaskie, jak w pozostałej części Maroka). Na podjazdach przed willami oraz na ulicach widuje się jednak także dużo więcej ekskluzywnych samochodów. Można więc odnieść wrażenie, że przypadkiem z Afryki trafiło się do serca Alp.

Faktycznie Ifrane zostało zbudowane przez Francuzów na wzór alpejskich kurortów, a wiele ze znajdujących się tu willi to letnie rezydencje najbogatszych Marokańczyków. Ponadto od 20 lat funkcjonuje tutaj anglojęzyczny uniwersytet Al Akhawayn, przez co można się spodziewać, że napotkani na ulicach ludzie będą potrafili porozumieć się bardzo ładnym angielskim. W niewielkiej odległości od Ifrane funkcjonuje także stok narciarski! Dla fanów białego szaleństwa może to więc być tym bardziej ciekawa destynacja.

ifrane

Kampus uniwersytetu Al Akhawayn; źródło zdjęcia: spaceappschallenge.org

3. Aguelmame Sidi Ali

Większość osób wybierających się na zorganizowaną wycieczkę z Fezu na wydmy Erg Chebi w Merzoudze z pewnością prześpi większość trasy, a to źle, ponieważ po drodze mija się wiele ciekawych miejsc. Szczególnie interesujący jest obszar Atlasu Średniego, a to dlatego, że oprócz Berberów zajmujących rozsiane z rzadka namioty nie mieszka tam praktycznie nikt. W niewielkiej odległości od głównej drogi znajduje się otoczone przez niewielkie wzniesienia jezioro Sidi Ali. Co prawda na jego brzegu znajduje się hotel, ale dla osób chcących poczuć prawdziwy kontakt z naturą i ceniących nieograniczoną przestrzeń ta okolica będzie wymarzonym miejscem. Ze względu na dużą odległość od większych siedzib ludzkich oraz góry, tereny wokół jeziora są wspaniałym miejscem do obserwacji nocnego nieba – polecam więc wybrać się tam w czasie nowiu, a najlepiej w czasie sierpniowej aktywności Perseid. Niezapomniane wrażenia gwarantowane!

4. Źródła Oum Errabiâ

Nieco na wschód od Khenifry, a na południe od Azrou (z obu miast da się tam dojechać) znajdują się źródła rzeki Oum Errabiâ. Płynąca najpierw po wysokim płaskowyżu, spada nagle do głębokiej niecki w postaci majestatycznego wodospadu, zaraz poniżej natomiast zamienia się w bystrą kaskadę. Wodospad otoczony jest ze wszystkich stron niesamowitymi formacjami skalnymi i stanowi nietkniętą ludzką ręką niszę, gdzie można poczuć prawdziwy kontakt z naturą.

2013-08-06 17.37.39_DxOTam, gdzie rzeka tworzy spienioną kaskadę, na brzegach zbudowano mnóstwo krytych palmowymi liśćmi i wyłożonych dywanami altanek. Jest to więc wspaniałe miejsce na piknik i rzeczywiście mnóstwo Marokańczyków przyjeżdża tam, by spędzić dzień – turystów z zagranicy raczej jednak nie widać. Spędzenie dnia tuż obok huczącej, bystrej wody to niepowtarzalna okazja do odetchnięcia i odprężenia się po męczącej podróży.

2013-08-06 16.05.28_DxO5. Tata

Tata to miejsce, z którymi wiążą się moje najlepsze wspomnienia z całej podróży po Maroku. Położone pośrodku pustyni, z dala od wszystkiego, jest jednocześnie jednym z niewielu miejsc w całym kraju, gdzie można spotkać Tuaregów – czyli berberyjski lud zamieszkujący raczej tereny innych krajów afrykańskich, w szczególności Nigru i Mali. Ich kultura różni się nieco od kultury marokańskich Berberów i Arabów, a sami Tuaregowie chętnie o tym opowiedzą. Warto więc odwiedzić to miejsce w szczególności ze względu na ich niezwykłą gościnność. Od lokalnych mieszkańców można także usłyszeć, że jest to największe miasto na świecie – ponieważ rzekomo cały region, obejmujący także ogromny kawał pustyni, jest administracyjnie zarejestrowany jako „miasto”. Cały obszar to także niesamowite formacje skalne, mnóstwo kanionów, gór i dolin wyrytych przez okresowo płynące rzeki. Drogi dojazdowe do Tata są rzadko uczęszczane, ale da się tam dojechać zarówno autostopem, grande taxi czy regularnie kursującymi autokarami.

2013-07-23 15.35.09_DxO

W gorące dni mieszkańcy miasta spędzają czas w palmowym gaju, który ciągnie się na długości 10 km

2013-07-23 18.50.27_DxO

6. Assa

Assa to miejsce niezwykłe i zdecydowanie nieturystyczne. Zawdzięcza to swojemu położeniu, ponieważ mało komu chciałoby się tam zapuszczać. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak wygląda prawdziwe życie na pustyni i wie, że wcale nie polega ono na jeżdżeniu terenówką po bezdrożach, jak to ma miejsce w Merzoudze, to Assa będzie świetnym miejscem, by je poznać.

2013-07-22 07.48.17_DxOAby dostać się do Assy, trzeba najpierw pokonać 108 km odcinek wiodącej przez pustynię drogi, oddzielający miasteczko od Guelmim. Rzadko kto tamtędy jeździ, ale o złapanie stopa raczej nietrudno – lokalni mieszkańcy wzajemnie sobie pomagają, bo wiedzą, że bardzo często innego sposobu na dostanie się tam nie ma. Assa to jedno z najdalej na południe wysuniętych miast Maroka. Trudno pojechać gdziekolwiek dalej – parędziesiąt kilometrów za nią znajduje się jeszcze miejscowość Zaq, a później to już Sahara Zachodnia.

Na klifie ponad miasteczkiem góruje opuszczony i zniszczony już przez czas ksar, czyli ufortyfikowana osada. Nie jest on tak efektowny jak słynne Aït Benhaddou, ale daje możliwość nieograniczonej eksploracji starych ruin. Z klifu natomiast rozciąga się niesamowity widok na położone w dole miasteczko, palmowy gaj oraz otaczającą to wszystko Saharę.

2013-07-22 08.24.33_DxO7. Cascade d’Ouzoud

Droga z Fezu do Marrakeszu jest długa, a wiele osób próbuje pokonać ją za jednym zamachem, gotując się w pociągu albo w autobusie. A przecież po drodze jest tyle ciekawych miejsc! Jeśli zboczymy nieco z trasy, to w okolicy Azilal możemy trafić na wodospady zwane Cascade d’Ouzoud. Główna kaskada mierzy aż 110m wysokości, a dzięki otaczającym całą nieckę ścieżkom możemy oglądać je z dowolnej perspektywy. Na dole można nawet wynająć sobie pokraczną, wieloosobową łódź przypominającą rower wodny i podpłynąć nią pod sam wodospad.

2013-07-29 10.22.20_DxO

8. Port rybny w Essaouirze

To dość nietypowy punkt na tej liście. Essaouira to bardzo popularne wśród turystów miejsce ze swoją białą medyną wpisaną na listę UNESCO. Znajdujący się nieopodal starego miasta port i targ rybny są słynne wśród Marokańczyków. Dziwne jednak, że przyjeżdżający do miasta turyści w większości ograniczają się do spędzania czasu na plaży albo pośród murów miasta (robiąc dokładnie to samo, co robiliby w dowolnym innym kurorcie), a o tym, co wyróżnia Essaouirę – czyli o targu rybnym – całkowicie zapominają. A może nie wiedzą? Dlatego ja przypominam: do Essaouiry jedzie się po to, żeby poczuć smak i zapach lokalnych ryb!

2013-07-27 16.06.22_DxO

Najlepsze jest jednak to, że na łażeniu po targu się nie kończy, a zakup ryby wcale nie oznacza, że trzeba ją sobie samemu usmażyć. Istnieją specjalne restauracje, do których można zanieść zakupione ryby i powiedzieć, o której zamierza się jeść, a za odpowiednią opłatą pracownicy przygotują posiłek na odpowiednią porę! W takich miejscach rzadko widuje się turystów, bo po prostu mało kto o nich wie.

Z portu rozciąga się piękny widok na ocean oraz wyspę Mogador. Co prawda cała wyspa to rezerwat i potrzeba oficjalnego pozwolenia, żeby się tam wybrać, ale może odwiedzenie tak niedostępnego, a jednocześnie bogatego w historię miejsca okaże się warte zachodu? Na wyspie ludzie mieszkali już tysiące lat temu. Przez wieki żyli tam i Fenicjanie, i Rzymianie, i wiele innych nacji.

2013-07-18 12.07.19_DxO

A jeśli i Ty w Maroku trafiłeś/aś do takich mało turystycznych i nieodkrytych miejsc, to podziel się w komentarzach! Z pewnością moja przygoda z Marokiem jeszcze się nie skończyła i zdecydowanie zamierzam poznać ten kraj lepiej, więc chętnie usłyszę o wszystkich ciekawych miejscach :)

Reklamy

4 thoughts on “8 mniej znanych miejsc, które warto odwiedzić w Maroku

      • A każda restauracja w okolicy targu mi taką usługę zapoda? My ni słowa po francusku – dogadamy się tam? Bo zamysł jest super – prawie w każdym nadmorskim miejscu, gdzie jestem chadzam na targi rybne.

      • Nie każda, a powiedziałbym wręcz, że mało która. Są to chyba w większości niewielkie knajpy, do tego rzadko odwiedzane przez zagranicznych turystów. Z angielskim w pewnych miejscach może być problem, ale jest sporo miejsc, gdzie ludzie bardzo dobrze mówią po angielsku (np. w bazarkach sprzedających dywany czy inne pierdoły), więc nie zawadzi zapytać – na pewno będą wiedzieć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s