W poprzedniej części poradnika omówiłam kilka podstawowych spraw związanych z podróżowaniem po Iranie: to, jak się ubrać, co wolno, a czego nie wolno robić na ulicy, a także kto w Iranie może próbować zedrzeć z nas kasę. Tym razem natomiast dowiecie się, dlaczego podróżnik w Iranie to podróżnik najedzony, wyspany i umyty. Miłej lektury!

Czytaj również: Porady dla wyjeżdżających do Iranu cz. I:
strój, zachowanie i pieniądze

1. Gościnność

Irańczycy są bardzo gościnni – tak bardzo, że nam Europejczykom nawet nie przyjdzie do głowy, że tak można. Zaczepią nas na ulicy zapraszając na herbatę, zaproszą do domu, na lunch (tak, w Iranie po południu jedzą lunch i tak też nazywają ten posiłek, klasyczny obiad jest wieczorem). Nie przyjmą też do wiadomości, że dopiero wypiliśmy 5 innych herbatek, najedliśmy się do syta albo że damy radę trafić do celu bez pomocy. Jeśli spędzimy u kogoś noc, najprawdopodobniej nie zostaniemy wypuszczeni w dalszą drogę bez lunchu i obowiązkowej objazdówki po okolicy. Ludzie będą robić sobie z nami zdjęcia, zagadywać, pewnie większość sąsiadów i rodziny zgromadzi się w ciągu chwili, żeby nas obejrzeć. Jadąc autostopem z kierowcą ciężarówki możemy się spodziewać soczków, przekąsek, a na dłuższej trasie śniadania i obiadu. Gościnność jest super, kiedy czasem potrzebujemy skorzystać z toalety, jednak nie należy przesadzać i jej nadużywać (choć niektórzy czasem nie przyjmują do wiadomości odmowy). Średnie wynagrodzenie w Iranie jest niższe niż u nas i dobrze jest mieć świadomość, że zakup biletów wstępu dla obcokrajowców to dla naszych gospodarzy zwykle dość poważny wydatek i lepiej unikać stawiania ich w niezręcznej sytuacji. Wiele propozycji i zaproszeń to ze strony Irańczyków kwestia kultury i czystej uprzejmości, dlatego zawsze lepiej najpierw odmówić i przyjmować cokolwiek tylko jeśli ktoś naprawdę nalega.

SAMSUNG CSC

Od lewej: dzieci, wujek, my, mama, tata, Dan, babcia i jeszcze jeden syn.

2. Alkohol

A jeśli już zostaniemy zaproszeni do domu, to gospodarze pewnie będą chcieli ugościć przybyszów z zagranicy jak najlepiej i poczęstują wszystkim, co mają najlepsze. Należy jednak pamiętać, że alkohol w Iranie jest nielegalny. Jedyny dostępny to ten z przemytu lub domowa samoróbka. Zgodnie stwierdzamy jednak, że irański bimber jest mocno wątpliwej jakości – nie polecamy, sami więcej nie spróbujemy :D

SAMSUNG CSC

Wino domowej roboty.

Prędzej skusilibyśmy się na coś z przemytu, bo Irańczycy na produkcji alkoholu nie znają się kompletnie. Irańczycy „sprowadzają” alkohol z innych miejsc, takich jak Armenia czy Dubaj, jednak ceny są wtedy znacznie wyższe, zaporowe dla kieszeni przeciętnego Polaka czy Irańczyka. W sklepach dostępne jest tylko piwo bezalkoholowe, przypominające smakiem bardziej owocową oranżadę niż piwo.

SAMSUNG CSC

Istak – bezalkoholowe piwo o smaku brzoskwiniowym.

3. Parki i pikniki

Irańczycy kochają spędzanie czasu na świeżym powietrzu. W każdym mieście znajdziemy więc co najmniej jeden park przystosowany do urządzania pikników – czyli z wyznaczonymi miejscami na kocyk/namiot (zazwyczaj są to betonowe podesty, nieraz kryte dachem w formie altany), kranami z bieżącą wodą, w której możemy umyć produkty czy naczynia (do picia raczej nie polecamy) i darmowymi łazienkami otwartymi od rana do późnych godzin nocnych. Dla osób lubiących budżetowe podróżowanie to rewelacyjne rozwiązanie – w centrum miasta możemy spokojnie przespać się w namiocie, a rano przez nikogo nieniepokojeni zająć się toaletą. Dodatkowo uliczki wokół parków zazwyczaj naszpikowane są lodziarniami!

DCIM125GOPRO

Piknikowy park w Abarkouh. W każdym tego typu parku znajduje się od kilkanastu do kilkudziesięciu takich betonowych platform. Uwaga – nie wolno rozbijać namiotów na trawie!

W największych miastach nocowanie w większości parków jest nielegalne – zazwyczaj jest jeden specjalnie do tego przeznaczony. Najlepiej zapytać ochroniarzy lub policję o wskazanie takiego, w którym możemy się przespać – wystarczy powiedzieć „czador park kodżast?” i każdy powinien zrozumieć. Kiedy byliśmy w Teheranie, taki park dopiero powstawał w dzielnicy Tajrish, a my znaleźliśmy go przypadkiem, szwendając się po nocy. Można więc powiedzieć, że jak na piknikujących w Teheranie jesteśmy hipsterami – spaliśmy w czador parku, zanim to było modne :D

Spanie w namiocie poza miastem to już nieco inna kwestia. Irańczycy generalnie martwią się o bezpieczeństwo turystów. Zdarzyło nam się, że kiedy spaliśmy w namiocie na obrzeżach miasta, rano zjawili się policjanci, grzecznie zapukali do namiotu i kiedy wyjaśniliśmy im, kim jesteśmy i co tam robimy, kazali nam się pozbierać, załadowali nas do radiowozu, zawieźli do miasta i powiedzieli: „tam jest park, tam możecie spać”.

DCIM126GOPRO

Ostatni dzień w Iranie – nasz namiot w parku w Urmii. Ustabilizowanie namiotu na takim podeście niekiedy jest problematyczne, bo raczej trudno wbija się śledzie w beton, ale my znaleźliśmy na to własne rozwiązania ;)

4. Toalety

                Toalety znajdują się w parkach oraz przy większości meczetów. Zawsze bezpłatne, jednak o różnym standardzie i czystości – czasem nie ma nawet płytek na betonie. Są to toalety w standardzie azjatyckim – muszla „na Małysza”, a do tego kranik z wodą, która zwykle jest ciepła, bo na dachu znajdują się nagrzewniki. Do kraniku zazwyczaj doczepiony jest gumowy wężyk na tyle długi, że kucając lub pochylając się można względnie wygodnie wziąć prysznic – w żadnym kraju, po którym podróżowaliśmy, utrzymanie higieny nie było tak łatwe. Należy tylko uważać na upadające mydełko, które zgodnie z prawem Murphy’ego zawsze trafia do muszli ;)

W tamtych stronach nie używa się papieru toaletowego – na upartego można go kupić na bazarku, skoro jednak oni sobie radzą bez – to my też możemy. Po powrocie z Azji nie mogliśmy przyzwyczaić się do naszych standardów, bo nawet najdelikatniejszy trójwarstwowy papier jest mniej higieniczny niż woda i mydło.

SAMSUNG CSC

Porównanie: meczet po prawej i ubikacja po lewej. Nie myślcie, że irańskie kibelki to dwie kabiny na krzyż!

5. Woda pitna

Miasta w tym kraju są wyjątkowo przyjazne życiu – jest dużo terenów rekreacyjnych i parków, więc z uwagi na panujące upały nie mogło zabraknąć dystrybutorów z wodą pitną. Metalowe skrzynki z kranikami serwują przefiltrowaną, mocno schłodzoną i darmową wodę, bliżej centrum można je znaleźć praktycznie na każdej ulicy, nie trzeba więc martwić się o zapasy wody. Uliczne dystrybutory mają wbudowane filtry, więc woda nie powinna nikomu zaszkodzić. Picie zwykłej kranówy oczywiście odradzamy! Mimo upałów nie trzeba nosić ze sobą zapasu wody, bo można go uzupełnić na każdym rogu. Jedynie wybierając się na trekking poza miasto warto odpowiednio się zaopatrzyć.

Ciekawostką jest to, że w niektórych miastach, ze względu na lokalizację, woda płynąca z kranu jest słona! Dotyczy to na przykład miast położonych na Wielkiej Pustyni Słonej, m. in. Damghan czy Jandaq. Zawsze jednak dostępna jest również woda butelkowana, przywożona z innych części kraju.

SAMSUNG CSC

Dystrybutor ustawiony pod meczeto-kibelko-restauracją na stacji przy autostradzie nr 2. Podróżni potrzebują pełnej obsługi, co nie?

W następnej części o policji, przekraczaniu granic, szczepieniach i jeszcze paru innych sprawach. Pamiętajcie, żeby polubić nas na Facebooku, żeby być na bieżąco!

Reklamy

One thought on “Porady dla wyjeżdżających do Iranu cz. II: gościnność, nocowanie w namiocie i higiena

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s