Przygotowaliśmy praktyczny wpis dotyczący organizacji wyprawy na Kazbek. Na wyprawę oczywiście najlepiej przyjechać przygotowanym i wszystko co niezbędne i potrzebne zabrać z domu, ale jeśli nie ma takiej możliwości trzeba radzić sobie na miejscu. Ujęliśmy w nim wszystkie (mam nadzieję) kwestie, które dręczyły nas przed wyjazdem i o wyjaśnienie których często bezskutecznie pytaliśmy Internety. Podane przez nas ceny, to ceny które obowiązywały w czasie naszego wyjazdu, czyli w sezonie 2015. Ówczesny kurs lari to ok. 1,80zł.

SAMSUNG CSC

1. Wypożyczenie sprzętu

Dla wszystkich którzy nie mają własnego, zapomnieli, zgubili czy nie spakowali- możliwości wypożyczenia sprzętu na miejscu są dwie.

W Stepancmindzie przy głównym placu znajduje się wypożyczalnia -oferują też inne usługi: wynajęcie przewodnika, czy wwiezienie bagaży koniem (cena zaczyna się od 150 euro)… Oferowany przez nich sprzęt jest dobrej jakości, najczęściej marki Petzl. Obsługa wymaga zostawienia paszportu jako zabezpieczenia i jest co najmniej średnio uprzejma. Koszt to 10 lari/dzień za raki i drugie tyle za czekan, nie ma możliwości negocjacji.

Innym rozwiązaniem jest zaryzykowanie z wypożyczeniem sprzętu w meteostacji. Jeśli mamy pecha będziemy mogli przenieść się w czasie dość daleko wstecz, jeśli nie to sprzęt będzie całkiem akceptowalnej jakości (i można nawet wybrać czy chcemy raki paskowe czy automaty). Dodatkową zaletą, poza uniknięciem rozmowy z nieprzyjemną panią z wypożyczalni jest to, że nie musimy wnosić sprzętu na 3600m n.p.m. i znosić go z powrotem.  Koszt to 60 lari/komplet , przy czym płacimy cenę całkowitą a nie za dobę. Po wieczorze zapoznawczym z obsługą (czacza obowiązkowa- warto dopisać do listy zakupów) cena najczęściej spada, w naszym przypadku do 25 lari. Jeśli mamy pecha i jest dużo komercyjnych grup danego dnia może zabraknąć dla nas sprzętu i będziemy musieli poczekać.
W razie potrzeby w obu miejscach można wypożyczyć też linę i uprząż.

2. Gaz

Kartusze gazowe nie są tak łatwo dostępne jak w Polsce. Gdzieś w Tbilisi jest sklep (za forum ngt na ul. Mickiewicza), w którym podobno kartusze da się kupić w cenie ok. 35-40 lari za 450g. Sklepu jednak nie odnaleźliśmy. Jeśli zatrzymujemy się w stolicy warto zapytać się też w hostelu , ponieważ turyści wracający samolotem często zostawiają gaz na recepcji. Warto pogadać też z kimś, kto właśnie wraca z Kazbeku- my w ten sposób zostaliśmy zaopatrzeni w gaz, który z nadmiarem wystarczył nam do końca wyjazdu.

Jeśli dysponujemy kuchenką na butle przebijane campingaza gaz dostaniemy m.in. w Carrefourze w Tbilisi w cenie ok. 10 lari za 230 g. Z nakręcanymi jest troszkę trudniej i jeśli hostelowe metody zawiodły wrto wiedzieć, że w Stepancmindzie w kiosku na głównym placu można kupić butle 450 g za 35 lari- co prawda jest to propan-butan a nie mieszanka zagwarantowana przez producenta opakowania, ale najważniejsze że pali się dobrze. Jeden taki kartusz powinien spokojnie wystarczyć zespołowi dwuosobowemu na całą wspinaczkę. Zużyty kartusz możemy sprzedać w tym samym miejscu do ponownego napełnienia.

3. Noclegi

W Kutaisi i Tbilisi najlepiej poszukać hostelu przez portale do rezerwacji. My polecamy, znaleziony w ten sposób najtańszy hostel w Tbilisi- standard okropny, ale cena 10 lari za noc, świetna atmosfera i darmowe wino w cenie ;)

W Stepancmindzie wielu naganiaczy zaoferuje nam Guesthouse, standard jest najczęściej ok, a cena 20 lari/noc bez możliwości negocjacji, jednolita w całym miasteczku. Tuż obok centrum miasteczka jest park, w którym bez problemu za darmo rozbijemy namiot- uwaga na pasące się krowy, które rano wyjadają wszystko co jadalne zostawione w przedsionkach namiotu.

Kolejny nocleg w zależności od planu wycieczki zastanie nas pod kościółkiem Cminda Sameba albo trochę dalej- w tzw. obozie drugim. W obu miejscach z namiotu mamy malowniczy widok i dostęp do wody pitnej. Namiot rozbijemy za darmo.

SAMSUNG CSC

Jeśli rozbijamy się w miejscach standardowo używanych na obozy zawsze będziemy mieli towarzystwo. Opcji obozowania na trasie jest więcej, ale poniżej meteostacji woda jest dostępna tylko w dwóch miejscach.

Najpopularniejszym miejscem na ostatni obóz jest meteostacja. Możemy rozbić namiot tuż obok za opłatą 10 lari/namiot/noc albo przespać się w środku w cenie 20-25 lari/łóżko w zależności od tego czy mamy śpiwór. Druga opcja wbrew pozorom nie jest wygodniejsza – budynek nie widział remontu od upadku ZSSR, jest nieogrzewany, ma  przeciekający dach, brzydko pachnie wilgocią i oczywiście nie ma toalety. W meteostacji jest doprowadzona woda, która nadaje się do picia, tuż obok też znajdziemy ujęcie- należy wziąć pod uwagę, że w nocy na tej wysokości zdarzają się ujemne temperatury i woda zamarza- przed atakiem szczytowym najlepiej wcześniej zaopatrzyć się w wodę.

Jeżeli nie chcemy płacić za nocleg w odległości ok. 30 i 60 min drogi w górę znajdziemy dogodne miejsca do rozbicia namiotu, jednak wodę musimy czerpać z potoków z topiącego się lodowca.

4. Zakupy

Jeśli nie mamy możliwości zaopatrzenia się w potrzebne produkty w Polsce najlepiej na zakupy udać się do stolicy. W małych sklepikach raczej nie znajdziemy poszukiwanych produktów (czekolady, kabanosów, zupek chińskich). W Tbilisi w centrum handlowym w północnozachodniej części miasta znajdziemy dobrze zaopatrzony Carrefour, w którym jeśli zatęsknimy za krajem możemy dostać np. ser Ementaler z Radzynia Podlaskiego, sprzedawany jako francuski w zawrotnej cenie ok. 40 lari/kg ;).

Z produktów o korzystnym stosunku jakości do ceny polecamy chałwę- taką na wagę dostaniemy już za 8 lari/kg. Dość tanie są też daktyle i inne bakalie. Zupki chińskie w smaku nie przypominają polskich i moim zdaniem są lekko niejadalne. Sosów w torebkach nie znajdziemy w ogóle- ani pieczeniowego ani pomysłu na, po prostu nic. Kisiel, płatki owsiane, kuskus jest w podobnych do polskich cenach. Kabanosów suszonych nie ma, a inne wędliny są drogie. Czekolada też droższa niż w Polsce. Ciekawe i godne polecenia są Gruzińskie słodycze- różnego rodzaju orzechy nawleczone na sznureczek i oblane czymś w rodzaju karmelu (2-6 lari/szt).

DCIM115GOPRO

Mamy też zdjęcia naszej owsianki, ale żeby nikogo nie zniechęcić wrzucamy krowę. Krowy w Gruzji są wszędzie, nawet obok kościółka. To białe autko dowozi tu leniwych turystów- za 20 lari oszczędzimy 40 min. marszu.

Podsumowując- jeśli tylko mamy możliwość najlepiej potrzebne produkty przywieźć ze sobą- a od siebie dodam, że po kilku dniach na płatkach owsianych z bakaliami nic nie smakuje tak dobrze jak kabanosy Tarczyński i pomidorowa zupka chińska, podarowana przez wyjeżdżających rodaków.

5. Dojazd

Autostop działa znakomicie, między Stepancmindą a Tbilisi i Kutaisi kursują również marszrutki (cena za kurs z Tbilisi to ok. 10 lari). Od zjazdu z autostrady przed Tbilisi mamy ok. 120 km do celu a droga zajmie nam ok 3 godziny. W większości trasa jest asfaltowa.

DCIM115GOPRO

My zdecydowaliśmy się na autostop, zdecydowanie więcej miejsca na nogi niż w marszrutkach.

Do Gruzji najszybciej dostaniemy się samolotem- na trasie Katowice- Kutaisi-Katowice da się znaleźć tanie połączenie z Wizzairem za mniej niż 200zł. Kiedyś dla mieszkańców wschodniej części kraju wartą rozważenia opcją były loty z Lwowa- znacznie tańsze niż z kraju, jednak Wizzair nie obsługuje już tej trasy i lata jedynie z Kijowa. Warto też polować na szalone środy Lotu- da się znaleźć połączenie z Warszawy za ok. 500zł w obie strony z bagażem w cenie, co z racji tego, że dość trudno spakować się w podręczny bagaż wizzaira wybierając się na Kazbek jest cenowo wartą rozważenia, wygodną opcją.

Innym sposobem jest przejazd drogą lądową przez Bałkany i Turcję.  W tym przypadku (tak samo jak w razie lotu z Ukrainy) potrzebujemy też paszportu i ponosimy dodatkowo koszty Tureckiej wizy- 20 USD. Droga autostopem zajmie nam ok. 7dni. Jeśli w planach mamy jedynie dostanie się do Gruzji to ta opcja jest moim zdaniem tylko stratą czasu i sumarycznie nie oszczędzimy zbyt wiele.

7. Kasa

W całym kraju w miastach bez problemu znajdziemy bankomaty, z których możemy wypłacić za równo lari jak i dolary. Kantorów jest dużo, szczególnie w większych miastach. Złotówki są praktycznie niewymienialne, najlepszy kurs otrzymamy przy wymianie z USD. Należy uważać na dopisaną drobnym druczkiem albo całkiem pominiętą prowizję, która może sięgać nawet do 10%!. Zawsze szukajmy kantorów z napisem „No commision” i na wszelki wypadek przeliczmy ile powinniśmy otrzymać gotówki. Płatności dokonamy raczej tylko w lari, a poza centrami handlowymi i Mcdonaldem nie zapłacimy kartą płatniczą.

8. Mapy i trasa

Dość trudno jest dostać dokładną mapę tego regionu zarówno w Polsce jak i na miejscu. Schematyczny szkic okolicy i dobry słowny opis trasy wystarczy, żeby w miarę sprawnie pokonać całą drogę. Dobrą opcją jest również wydrukowane fototopo.

SAMSUNG CSC

Morena lodowca Gergeti. Zadanie dla czytelnika: znajdź ścieżkę. Tak wygląda trasa od meteostacji do początku plateau na ok. 4100m n.p.m.

Wariantów dojścia do meteostacji jest kilka i są oznaczone z różną dokładnością i nierównomiernie uczęszczane. Droga oznaczona jest za pomocą kopczyków, przy czym w większości jest to w miarę widoczna ścieżka. na lodowcu kopczyków nie ma ale drogę do meteostacji codziennie pokonują konie przez co jest oznaczona dość dosłownie (zamiast kopczyków wypatrujemy po prostu końskich kupek). Powyżej meteostacji dość często pada śnieg- nawet latem. Szczególnie przy dużym wietrze i wcześniejszych opadach ścieżka może dość szybko zniknąć nam z oczu- jednak na morenie trasa jest oznaczona kopczykami a powyżej niej stosunkowo łatwa orientacyjnie.

W meteostacji wieczorem warto dopytać się o prognozę pogody i o to, czy danego dnia ruszają jakieś zorganizowane wyjścia na szczyt z przewodnikiem. Może się okazać, że po nocnych opadach ścieżka jest niewidoczna, dlatego bezpieczniej poczekać aż wyruszy jakaś zorganizowana grupa. Sezon letni to w tej okolicy burze, często gradowe albo z opadami śniegu, także kwestię pogody należy potraktować dość poważnie.

DCIM120GOPRO

Żeby nie było, że my z tym śniegiem to nie na poważnie ;)

Należy pamiętać, że to pięciotysięcznik a nie szlak turystyczny w Tatrach i oznakowanie nie jest tak oczywiste a przy wyborze drogi zawsze najlepiej kierować się własnym rozsądkiem.

Reklamy

One thought on “Kazbek – porady praktyczne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s