Nasze pierwsze doświadczenia z gruzińskim autostopem raczej nie są zbyt miarodajne, ponieważ o ile faktycznie spod granicy do Batumi zawiózł nas Gruzin (i jeszcze obwiózł po rozświetlonym nocą neonami mieście), a następnego dnia także kawałek przejechaliśmy gruzińskim autem, to większość trasy do Tbilisi pokonaliśmy jadąc z… Czechem. To zabawne, ponieważ on sam, będąc poza granicami swojego kraju, przewiózł nas na większą odległość niż jego rodacy łącznie w swojej ojczyźnie, a byliśmy tam – nie bagatela – ja 4 razy, a Iza 3 razy. Czesi zdecydowanie nie cieszą się dobrą sławą, jeśli chodzi o autostop, tym bardziej więc zdziwieni byliśmy, kiedy jeden z nich zatrzymał się dla nas w Gruzji.

Pan Czech zdecydowanie nie lubił Gruzji i miał jej wyraźnie powyżej uszu. Od trzech miesięcy pracował jako inżynier w elektrowni wodnej w Kaukazie. Gruzińska mentalność już zaczynała go irytować, a gruzińskie żarcie mu się przejadło, dlatego też na posiłek nie zatrzymał się w żadnej z przydrożnych knajp, tylko… w McDonaldzie w Kutaisi! Cóż, nie mieliśmy wtedy ze sobą zapasów jedzenia, a sami głodnieliśmy, dlatego też nasz pierwszy kontakt z „gruzińską” gastronomią wyglądał tak, jak wyglądał – wzięliśmy sobie po burgerze…

SAMSUNG CSC

Reszta naszego pobytu w Gruzji przebiegła już jednak na stopowaniu głównie w gruzińskim gronie. Sami kierowcy okazali się bardzo pomocni, jednakże sprawiali wrażenie także nieco zdystansowanych lub zamkniętych w sobie – to po prostu kwestia tego, że dopiero co Turcy przyzwyczaili nas do swojej otwartości i gorącokrwistości. Z Gruzinem nie ma tak łatwo – nieraz trzeba trochę się napracować, zanim Gruzin się otworzy i rozgada. Tak czy siak na podwózkę nie trzeba nigdy długo czekać i zawsze ktoś się zatrzyma, nieważne, czy będzie to akurat bezpieczne i rozsądne.

A o bezpieczeństwie jazdy w Gruzji też warto co nieco napisać. Podczas pierwszego dnia naszego pobytu w tym kraju, kiedy to przejechaliśmy z Batumi do Tbilisi, widzieliśmy aż 4 poważne wypadki: a to tir w rowie, a to zderzenie czołowe. Dla porównania przez dwa tygodnie w Turcji nie widzieliśmy żadnego wypadku, a przez trzy tygodnie w Iranie – jeden, a przecież te kraje także słyną z nieostrożnej jazdy.

SAMSUNG CSCggTrzeba tu co nieco napisać o wspomnianej trasie. Droga pomiędzy Batumi a Tbilisi to główny szlak komunikacyjny w całym kraju, łączący największe miasta, a – z wyjątkiem odcinka autostrady od Gori do stolicy – jest to zwykła jednopasmowa droga, do tego miejscami dawno nieremontowana. Trasa jest strasznie zatłoczona, pełna ciężarówek i samochodów wszelkiej maści. Nagminne jest wyprzedzanie na trzeciego, nieraz środkiem drogi, a nieraz poboczem. Nieraz kierowcy gnając na czołówkę z nadjeżdżającym tirem przeceniają możliwości swojej starej łady i kończy się to, jak się kończy.

DCIM115GOPRO

Na gruzińskich drogach znaleźć można auta pochodzące z różnych stron, zapewne ze względu na położenie kraju pomiędzy paroma innymi i strategiczne szlaki komunikacyjne przebiegające tamtędy, łączące Turcję i Iran z Rosją. Nic więc dziwnego, że wyjeżdżając ze Stepancmindy złapaliśmy na stopa tureckiego tirowca – niedaleko znajduje się jedyne działające przejście graniczne z Rosją i jeździ tamtędy mnóstwo ciężarówek. Innym razem naszym kierowcą była młoda Rosjanka, kiedy indziej dwaj Azerowie, a wyjeżdżając z Tbilisi zabrali nas przecież Narek i Vahe, których pewnie pamiętacie, jeśli uważnie śledzicie nasz blog.

Czytaj również: Armenia – jazda na niskich tonach

DCIM115GOPRO

Wspomniana trasa wiodąca od stolicy do przejścia granicznego z Rosją warta jest szerszego napomknięcia. To słynna Gruzińska Droga Wojenna – trasa oferująca prawdopodobnie najpiękniejsze widoki w całej Gruzji. Przedziera się ona przez Kaukaz i wije wieloma serpentynami, a miejscami brakuje na niej asfaltu. Po drodze natrafimy najpierw na oszałamiający błękitem zbiornik Żinwalski, na którego brzegu tuż przy drodze wznosi się wiekowa twierdza Ananuri. Następnie znajdziemy punkt widokowy, skąd rozciąga się piękna panorama Kaukazu, a dalej także zbocze pokryte rdzawymi naciekami, utworzonymi przez minerały wytrącające się z wypływającej spod ziemi wody. W końcu dotrzemy do Stepancmindy – miasteczka położonego u stóp majestatycznego Kazbeku – i dla samych widoków warto się tam wybrać.

Czytaj również: Kazbek – porady praktyczne

SAMSUNG CSC

Twierdza Ananuri i zbiornik Żinwalski

SAMSUNG CSC

Punkt widokowy na Gruzińskiej Drodze Wojennej

SAMSUNG CSC

Minerały wytrącające się ze spływającej po stoku wody utworzyły tuż przy drodze niesamowite nacieki

Warto jeszcze napomknąć, że na stopa zabierali nas nie tylko prywatni kierowcy albo tirowcy – kiedy wyjeżdżaliśmy z Gruzji po raz drugi (tym razem w kierunku Turcji) nas i dwóch innych autostopowiczów zabrał najpierw kierowca marszrutki, wracający do domu po ostatnim kursie, a potem także taksówkarz – jak widać dobroć Gruzinów wykracza ponad chęć zarobienia na turystach. Raz w Iranie i raz w Turcji także nam się to zdarzyło.

Będąc w Gruzji należy pamiętać, że korzysta się tam z innego alfabetu i że wielu ludzi może w ogóle nie znać liter łacińskich, dlatego jeśli chcemy pisać na tabliczce lub kartce nazwy miast – to najlepiej po prostu przepisywać je ze znaków drogowych. To samo odnosi się zresztą do wszystkich innych państw korzystających z odmiennych zapisów. Gruziński alfabet jest śmieszny i przyjemny – pełen baryłek i zakrętasów. W parę dni udało mi się nauczyć większości liter – wierzcie mi, byłem z siebie naprawdę dumny.

SAMSUNG CSC

Owce na stokach Kaukazu

W gruncie rzeczy żałujemy, że nie mieliśmy okazji dłużej pokręcić się po Gruzji, w szczególności po tych rzadziej odwiedzanych rejonach. Lwią część naszego pobytu w tym kraju spędziliśmy w Tbilisi i pod Kazbekiem, a na autostop pozostało zaledwie parę dni. Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie nam dane poznać ten kraj lepiej. Wam także tego życzymy! Koniecznie wybierzcie się do Gruzji, a jak już tam będziecie, to nie bójcie się wystawić kciuka!

SAMSUNG CSC

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s