Podróżowanie to niełatwa sprawa. Trzeba się trochę nachodzić, nadźwigać, napocić, sto razy przepakować plecak i sto razy uświadomić sobie, że najpotrzebniejsza rzecz znajduje się na jego dnie. Podróżowanie to nie tylko wspaniałe przeżycia i wspomnienia, ale także spory wysiłek fizyczny i psychiczny, który prędzej czy później zaczyna człowiekowi dokuczać. Przekraczając próg po raz pierwszy nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak szybko dopadnie nas tęsknota za domem. Prawdopodobnie niejednokrotnie zdarzyło się, że ktoś przerywał swoją wymarzoną podróż dookoła świata, bo po prostu przerósł go rozmach przedsięwzięcia i miał tego wszystkiego dość wcześniej niż przypuszczał.

Nas też podróże męczyły i zawsze męczyć będą – taki to już styl życia, w którym plecak sam się nie uniesie. Cały czas jednak zdobywamy doświadczenie, żeby nasze podróże były jak najbardziej przyjemne i żebyśmy nigdy nie mieli ich dość. Poniżej zebrałem wszystko to, czego się dotychczas nauczyliśmy – i mam nadzieję, że nasze doświadczenie przyda się Tobie, jeśli właśnie planujesz swoją podróż życia.

Zacznijmy od tego, czym możemy zająć się jeszcze przed wyjściem z domu.

Podróżuj na lekko

Nic tak nie obniża morale w podróży, jak konieczność przemaszerowania kilku kilometrów z ciężkim plecakiem. Dodatkowo z wielkim bagażem na plecach i z siatami w rękach dużo trudniej wsiąść do autobusu, przecisnąć się przez tłum na ulicy czy załadować do samochodu. Wszystko to z czasem męczy i obniża komfort psychiczny. Przed wyjazdem warto więc zainwestować w ograniczenie wagi ekwipunku, nawet jeśli miałoby to pochłonąć sporą część budżetu.

Najwięcej kilogramów można zaoszczędzić na ubraniach: warto zwrócić uwagę na materiały, z których są one wykonane – niektóre są po prostu cięższe niż inne. Sporą różnicę zrobi także zamiana śpiwora syntetycznego na puchowy (który kosztuje sporo, ale to inwestycja w przyszłość) czy zakup bezlusterkowca zamiast lustrzanki. Najprościej jednak wagę plecaka można ograniczyć po prostu nie zabierając tych rzeczy, które nie są absolutnie potrzebne.

Kiedy tylko możesz, zostawiaj swój plecak w bezpiecznym miejscu (w hostelu, w czyimś domu lub nawet na zapleczu kawiarni) i poruszaj się z lekkim plecaczkiem. Jeśli natomiast Twoja planowana trasa obejmuje pętle, możesz zostawić w jednym miejscu rzeczy, które nie będą Ci potrzebne przez następne dni, a potem po nie wrócić. Robiłem tak niejednokrotnie w Maroku (np. jadąc na pustynię), natomiast w podróży do Iranu taką „bazę wypadową” urządziliśmy sobie w Tbilisi – najpierw pojechaliśmy na Kazbek, zabierając tylko sprzęt przydatny w górach, po czym wróciliśmy, przepakowaliśmy się, zostawiając ciepłe zimowe ubrania, i ruszyliśmy na południe.

2014-07-25 08.08.24_DxO

Pierwszy dzień podróży. Iza już ma dość.

Nie spiesz się

Nie klep na siłę kilometrów, nie ganiaj od autobusu do autobusu ani nie biegaj pomiędzy zabytkami, żeby je po prostu zaliczyć. Podróż to nie wyścig! Jeśli masz ograniczony czas – to ogranicz także ilość rzeczy, które chcesz w tym czasie zrobić. Znajdź idealne tempo dla siebie. Są tacy, którzy lubią spędzanie całych dni w drodze, ale nie każdemu to odpowiada. Wielogodzinne bujanie się na siedzeniu samochodu jest na dłuższą metę bardzo męczące.

W podróży do Iranu zrobiliśmy 17 000 km autostopem w 2,5 miesiąca… I oboje zgodnie stwierdziliśmy, że to zbyt dużo w zbyt krótkim czasie.

DCIM102GOPRO

W hipisowskim camperze nieźle nas wytrzęsło… ale nie zapomnimy tego do końca życia!

Dobrze się wysypiaj

Wyspany podróżnik to zadowolony podróżnik. Jasne, że można zarwać nockę, żeby szybciej znaleźć się u celu wyprawy, ale na dłuższą metę się to nie sprawdza. Prędzej czy później powieki zaczną się przymykać i trzeba będzie nadrobić zaległości w spaniu. Porządny, komfortowy sen jest szczególnie ważny, jeśli przemieszczamy się rowerem (zresztą – po całym dniu pedałowania i tak każdy uśnie jak niemowlę) lub kiedy planujemy górski trekking na następny dzień – lepiej nie skręcić sobie kostki na kamieniach z powodu osłabionej koncentracji. Niewystarczająca ilość snu może powodować także irytację i rozdrażnienie, a to może prowadzić do spięć z towarzyszami podróży albo nawet z przypadkowo napotkanymi ludźmi – a tego lepiej unikać.

Swoją dobową aktywność warto dostosować tak, aby zmaksymalizować wykorzystanie światła słonecznego, kiedy dzień jest krótki, lub – przebywając w rejonach wybitnie gorących – spać w czasie najbardziej upalnej pory dnia, by móc lepiej wykorzystać chłodniejsze godziny wieczorne. Najlepiej po prostu przyjrzeć się aktywności lokalnych mieszkańców i robić to, co oni. Swoją drogą często zwyczajnie nie ma co robić, bo o danej porze wszystko jest pozamykane, a ludzie idą spać.

SAMSUNG CSC

Leżanka w tirze to najlepsze miejsce na nadrobienie zaległości!

Daj odetchnąć swojemu towarzyszowi

Jeśli podróżujesz z partnerem lub większą grupą to dawajcie sobie czasem wolną rękę – nie musicie wszystkiego robić razem. Jeśli czujesz, że potrzebujesz w danym momencie odpoczynku – powiedz o tym swojemu towarzyszowi i pozwól mu robić w tym czasie to, na co ma ochotę. Nie daj się ciągać po atrakcjach, które Cię nie interesują, ani także nie ciągaj nikogo na siłę.

Dwie osoby podróżujące razem są niemalże „skazane” na siebie – spędzają ze sobą dużo więcej czasu, niż gdyby mieszkały razem w jednym domu. Może przez to dochodzić czasem do spięć i kłótni, które bardzo negatywnie wpływają na morale w podróży. Ważne jest, aby także od siebie czasem odpocząć, dać sobie chwilę wytchnienia, spędzić trochę czasu w samotności lub w innym towarzystwie.

DCIM123GOPRO

Kaukaz. Czyż może być lepsze miejsce, żeby się pokłócić?

Dawkuj sobie kontakty z ludźmi

To, czego najprędzej można mieć w podróży powyżej uszu, to ludzie. Szczególnie męczą oczywiście ci wszyscy naganiacze, których pełno w pobliżu atrakcji turystycznych, ale trzeba umieć sobie z nimi radzić. Moja metoda to wyuczenie się odpowiedniej odmownej frazy w lokalnym języku plus – co ważniejsze – odpowiedniej mowy ciała połączonej ze szczerym uśmiechem. Większość takich naganiaczy nie jest po prostu do tego przyzwyczajona i reaguje zdziwieniem, bo nie tego spodziewali się od pierwszego lepszego turysty. Zbitego w ten sposób z tropu naganiacza łatwo spławić. Zawsze staram się być jednak uprzejmy – no chyba, że ktoś mnie już naprawdę zdenerwuje.

Inaczej sprawa ma się w miejscach, gdzie gościnność jest ogromna, ale turystyka nie za bardzo dociera. Tubylcy, którzy od dawna nie widzieli Europejczyka (do tego z plecakiem) są po prostu ogromnie ciekawi i zarzucają przybysza gradem pytań. Gorzej, jeśli na tę samą serię pytań przychodzi nam odpowiedzieć po raz dziesiąty w ciągu godziny. Ale czy to wina tego człowieka, że jest ciekawy i chce pogadać, a nie wie, że przed nim pytał o to samo już tuzin osób? Niestety wzbierająca w zniecierpliwionym podróżniku fala złości może w końcu wylać się na Bogu ducha winnego człowieka lub – nawet częściej – zostać później skierowana na towarzysza podróży. To może prowadzić do dalszych spięć.

Jak więc sobie z tym radzić? Najważniejsza jest oczywiście cierpliwość i wyrozumiałość, ale warto sobie także od casu do czasu zrobić wolne i zwyczajnie odciąć się od ludzi: zaszyć się w lesie, w górach lub na dzikiej, opustoszałej plaży.

SAMSUNG CSC

Wiecie, jak opędzić się od chmary armeńskich dzieci? My też nie.

Rób sobie przerwy od podróżowania

Raz na jakiś czas warto zrobić sobie „wakacje od wakacji”, czyli zatrzymać się w jakimś miejscu na jakiś czas i odciąć na chwilę od zewnętrznego świata. Na krótki postój najlepiej nada się jakiś cichy hostel, ponieważ mamy wtedy pełną kontrolę nad tym, kiedy wchodzimy i wychodzimy albo czy zamierzamy byczyć się w łóżku przez cały dzień. Ten czas możemy wykorzystać także na zrobienie prania czy przegrzebanie plecaka w poszukiwaniu niepotrzebnych rzeczy.

Hostel lub pensjonat to znacznie lepsza opcja niż w przypadku CouchSurfingu czy bycia zaproszonym do czyjegoś domu, gdzie mimo wszystko nasza aktywność jest uzależniona od gospodarza, który zazwyczaj będzie chciał pokazać okolicę lub będzie ciekawy naszych opowieści. W przypadku CouchSurfingu samo jego podstawowe założenie to wymiana kulturowa – więc lepiej nie oczekiwać po gospodarzu, że po prostu da nam darmowy nocleg i zostawi nas w spokoju. Tak to nie działa.

2014-09-30 20.22.12

Alex, nasz hotelowy anioł z Tbilisi. Dla naszej wygody była gotowa nawet kroić cebulę!

Zrób czasem coś „codziennego”

Przychodzi taki moment, kiedy podróżniczych wrażeń mamy po prostu powyżej uszu i jedyne, na co mamy ochotę, to powrót do normalnego, codziennego trybu życia. Pamiętam jak wracałem z Maroko i za każdym razem, kiedy zamknąłem oczy, widziałem siebie układającego równo złożone ubrania w szufladzie. Po prostu miałem dość codziennego pakowania plecaka i upychania ubrań na jego dnie. Jedyne, czego mi było trzeba, to własna szafa albo komoda, a najlepiej – także własna lodówka! Kiedy zaś wracaliśmy z Izą z Iranu oboje mieliśmy straszną ochotę na układanie puzzli. Zaraz po powrocie pojechaliśmy do całodobowego Tesco (tylko to było otwarte o 1 w nocy), kupiliśmy pierwsze lepsze puzzle z 2000 elementami i potem przez kilka godzin ślęczeliśmy nad nimi w kuchni.

Nie trzeba jednak wracać do domu, żeby zaspokoić takie zachcianki w podróży. Niekiedy po prostu wystarczy znaleźć jakieś spokojne miejsce, przypominające dom, i zrobić coś „normalnego”: ugotować obiad w normalnym garnku na normalnej kuchence gazowej, zagrać w planszówkę lub obejrzeć film. Zazwyczaj idealnie nada się do tego wspomniany wyżej hostel.

2014-09-11 19.06.34

Iza i Dan pogrążeni w Internetach. Ja się tylko przyglądam (nie działa mi VPN). Jedyna kawiarnia z WiFi znaleziona w całym Teheranie.

Nie bój się leżeć do góry brzuchem

Mimo że wylegiwanie się na słońcu to raczej domena turystów spędzających czas w kurortach, to nawet najbardziej aktywnemu podróżnikowi raz na jakiś czas nie przyniesie to wstydu. Czasem miejsce na obóz jest tak urocze, a widoki wokół tak piękne, że po prostu nie chce się człowiekowi rano składać namiotu i wszystkiego pakować. Czemu by nie zostać na cały dzień? Jutro przecież też jest dzień! Ot, my na przykład pewnego razu stwierdziliśmy, że nasza miejscówka pod mostem w Pulour jest tak piękna, że z chęcią prześpimy pod nim jeszcze jedną noc. Jedyne, co zrobiliśmy przez cały dzień, to wyprawiliśmy się do wioski po kurczaka, a potem upiekliśmy go nad ogniskiem.

DCIM123GOPRO

Unikaj chorowania w podróży

I nie chodzi mi tylko o prewencję takich paskudztw jak malaria czy denga, ale o wszystko, co jest w stanie rozłożyć człowieka na łopatki i przykuć do łóżka. Każda, nawet najdrobniejsza dolegliwość znacznie obniża morale i sprawia, że nagle przestajesz myśleć o kolejnych przygodach i zaczynasz marzyć o powrocie do domu. Wiele z nich da się łatwo uniknąć. Szczególnie częste, a jednocześnie uciążliwe w podróży są wszelkiego typu przeziębienia, udary i poparzenia słoneczne czy zatrucia pokarmowe. Unikaj więc zarówno wychłodzenia, jak i przegrzania organizmu, dbaj o dobre nawodnienie, a także sprawdzaj, co wkładasz do ust. Zawsze miej przy sobie ciepłe ubrania, krem z filtrem UV i zapasową butelkę wody. Myj owoce przed zjedzeniem. A poza tym – ciesz się zdrowiem!

SAMSUNG CSC

Ararat. To tutaj po raz pierwszy dopadł mnie udar słoneczny.

Czytaj książki

…tylko byle nie podróżnicze! Każda podróż wiąże się z natłokiem wrażeń tak dużym, że po pewnym czasie możemy mieć zwyczajnie dość otaczającego nas świata. Najlepszą odskocznią jest wtedy sięgnięcie po dobrą książkę, która pozwoli na chwilę oderwać się od rzeczywistości i zanurzyć w zupełnie innym świecie. Najlepiej, żeby miała jak najmniej wspólnego z krajem i kulturą, które się właśnie eksploruje. Najlepiej nada się tutaj fantasy lub science-fiction, może także porządny kryminał, w mniejszym stopniu literatura faktu. Ważne, żeby się trochę odprężyć, zresetować, odciąć na chwilę od podróżniczych doświadczeń.

W czasie podróży do Iranu (i po Iranie) Iza przeczytała całą sagę o Wiedźminie, ja zaś zająłem się powieściami Dana Browna – akurat to mieliśmy pod ręką. Czytaliśmy wieczorami w namiocie, w czasie odpoczynku w hostelu w Tbilisi czy także podczas jazdy ciężarówkami przez rozległe pustkowia Iranu, kiedy przez wiele godzin nie było nic do roboty. Korzystaliśmy z czytników ebooków na naszych telefonach – a dzięki wynalazkowi ładowarki samochodowej nigdy nie mieliśmy problemów z utrzymaniem wysokich poziomów baterii.

Pracuj jako wolontariusz

Jeśli Twoja planowana podróż ma być naprawdę długa, to w pewnym momencie przyda się zatrzymać gdzieś na dłuższy czas, by odetchnąć od ciągłego noszenia plecaka. Najlepiej jest w takim przypadku zająć się wolontariatem. Spędzanie czasu z lokalnymi mieszkańcami to przecież wciąż podróżowanie, mimo że nie trzeba się wtedy przenosić cały czas z miejsca na miejsce! Z pomocą przychodzą portale typu HelpX.net, Workaway.info czy WWOOF. Dwa pierwsze zajmują się wolontariatami wszelkiego typu, często nawet na obu pojawiają się te same ogłoszenia – przed wyjazdem w podróż warto wykupić subskrypcję na jednym z nich. Jest także opcja subskrypcji dla par! WWOOF natomiast oferuje pracę na farmach organicznych, jednakże działa w nieco inny sposób – dla każdego kraju istnieje oddzielna strona i chcąc się zarejestrować, trzeba wykupić konkretną subskrypcję.

Z założenia tego typu wolontariaty polegają na pracy po 5 godzin dziennie przez kilka dni w tygodniu w zamian za dach nad głową i wyżywienie. Przed zgłoszeniem się w dane miejsce warto poczytać opinie wcześniejszych wolontariuszy, ponieważ w rzeczywistości warunki mogą się różnić od obiecywanych. W niektórych krajach zdarza się także oczekiwanie od wolontariusza codziennej opłaty za pobyt jako pokrycie kosztów wyżywienia (co przeczy samej idei wolontariatu). Planując zatrzymanie się w danym miejscu warto rozpocząć korespondencję z gospodarzem odpowiednio wcześniej.

Reklamy

2 thoughts on “Co zrobić, by nie zmęczyć się podróżą?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s