Wakacje już się skończyły, a wraz z nimi dwa miesiące pracy zarobkowej. Aby zarobić na naszą wymarzoną podróż jakiś czas temu postanowiliśmy opuścić Kraków i wyjechać w poszukiwaniu lepszego życia i lepszych pieniędzy. Pomysłów było wiele: zbiory owoców, praca w gastronomii, turystyce, typowo fizyczna, na Zachodzie i na Północy, wyjazdy w ciemno, przez agencje pracy, znajomych. Czy podjęliśmy dobre decyzje, czy nam się podobało? I najważniejsze – czy wyjazd zarobkowy do pracy w Polsce ma sens?

Ja miotając się od pomysłu wyjazdu do Wielkiej Brytanii do pozostania w Krakowie i pracowania na dwa etaty przypadkiem natknęłam się na ofertę pracy w Bieszczadach. Po przekalkulowaniu potencjalnych zarobków, analizie za i przeciw postanowiłam w końcu wysłać aplikację i zostać kelnerką na sezon wakacyjny w jednej z popularniejszych knajp w Bieszczadach. Szybko dostałam odpowiedź, że czekają na mnie na początku lipca. Pracę załatwiałam już w maju i to chyba dobry termin na szukanie podobnych ofert. Warunki pracy obejmowały zakwaterowanie i wyżywienie w dniu pracy, stawkę 12 zł/h i napiwki. Jak to wyglądało w praktyce? Zakwaterowanie nie było może w warunkach hotelowych, ale przynajmniej nie mieszkaliśmy w barakach :) Z wyżywieniem też nie było najlepiej, jadłam trochę gorzej niż w domu, ale za to miałam wszystko podane pod nos. Praca nie była cięższa niż ta, do której byłam przyzwyczajona. Pracowaliśmy od 7 do 12 godzin dziennie, jednak zaczynaliśmy najwcześniej o 10:00 i nie kończyliśmy później niż 22:00. Przez te dwa miesiące mieliśmy 7 dni wolnych. Przez większość sezonu mieliśmy możliwość i ochotę by wieczorem wyjść do knajpy czy zrobić coś innego niż położenie się prosto do łóżka.

Krzysiek pojechał do Wielkiej Brytanii jeszcze w czerwcu. O szczegółach swojej autostopowej wyprawy pisał już wcześniej na blogu w innym artykule. Dzięki temu mogliśmy wynająć nasze mieszkanie w Krakowie już od wakacji i dorobić przez ten czas dodatkowe trzy tysiące.

Zrobiliśmy też krótkie porównanie (nie tylko finansowe) obu pomysłów.

Praca w Bieszczadach:

  • Zarobki: prawie 12 000 zł, odłożone 10 000 zł, bez większego oszczędzania i odmawiania sobie.
  • W sezonie było mało czasu na cieszenie się Bieszczadami, wakacje zaczynamy dopiero teraz, później zaczynamy pracę i mamy więcej czasu dla siebie.
  • Mieszkamy w 6 dziewczyn w pokoju, spędzamy w tym samym towarzystwie czas w pracy i wieczory, co bywa trochę męczące.
  • Wetlina to trochę zadupie, co ma swoje uroki, ale i stwarza dużo ograniczeń (najbliższy bank i bankomat, poczta i apteka są 20 km stąd, najbliższy supermarket 50 km, sklepy w tej miejscowości mają wywindowane ceny nawet podstawowych produktów, transport publiczny funkcjonuje co najmniej średnio, bez samochodu ciężko jest cokolwiek załatwić).
  • Pracuję z Polakami, mam niezłą atmosferę w pracy, ludzkie warunki, nikt mnie nie poniża i nie patrzy cały czas na ręce.
  • Co jest najtrudniejsze? Odległość: do ukochanej osoby, do znajomych, do cywilizacji. Byłoby dużo przyjemniej gdybym nie przyjechała tu sama.
  • Czy przyjechałabym tu ponownie? Jeśli miałabym ponownie wyjeżdżać do pracy – tak, szukałabym podobnej oferty.

1620792_904396522962242_4576066325888834028_n

Praca w UK:

  • Zarobki: średnia tygodniówka to 236 funtów netto, z czego odłożyć udaje się ponad połowę. Na chwilę obecną odłożone jest już 1300 funtów (~7500 zł), jednakże pod koniec pobytu ta liczba powinna znacznie się zwiększyć.
  • Warunki życia: Krzysiek dzieli niewielki pokój z chłopakiem, z którym pojechał do Wielkiej Brytanii. Warunki są raczej studenckie, chociaż dom i okolica są całkiem ładne.
  • Leicester to bardzo przyjemne miasto, ale trochę nudne. Ogrom parków i ścieżek rowerowych zapewnia wiele możliwości spędzania czasu na wolnym powietrzu, jednakże trudno tu o porywające atrakcje.
  • Praca od poniedziałku do piątku oznacza wolne weekendy, a wolne weekendy to wyjazdy eksploracyjne. Krzysiek zjeździł już całą okolicę rowerem, a w samym sierpniu wybrał się trzykrotnie do Peak District. Namiot się przydaje.
  • Fabryka taśmy klejącej to typowo męska robota, a to oznacza, że można się i pośmiać, i powyzywać – jak to między facetami.
  • Krzysiek twierdzi, że robota na fabryce to najlepsza praca, jaka dotychczas mu się trafiła – szczególnie, że mając zajęte ręce dobrze mu się myśli. Co więcej, tryb pracy pozwala w międzyczasie robić zapiski na kolanie, przez co często przynosi do domu po kilka stron zapisanych drobnym maczkiem. Gorzej, że potem nie ma siły, by przepisać to na komputer :D
  • Co jest najtrudniejsze? Monotonia i powtarzalność. I byle jakie jedzenie.
  • Czy przyjechałby ponownie? Taka trzymiesięczna praca w zamian za wiele miesięcy podróży to całkiem dobry interes.

SAMSUNG CSC

Jak widać obojgu nam udało się odłożyć całkiem przyzwoite pieniądze, a moja decyzja o pozostaniu w Polsce wcale nie była zła. Być może gdybym pracowała jako kelnerka w UK zarobiłabym więcej, jednak nie czuję się na tyle pewnie z językiem, by odważyć się na pracę w obsłudze klienta. W każdej pracy, w której nie ma napiwków, odłożyłabym pewnie mniej albo tyle samo. Nie było nas stać na podjęcie ryzyka wyjazdu w ciemno do krajów skandynawskich, bo w razie niepowodzenia musielibyśmy odłożyć naszą podróż daleko w czasie. Dlatego jeśli rozważacie wyjazd do pracy by zaoszczędzić pieniążki, nie ważne czy na podróż czy na inne marzenia, uważam, że warto też rozważyć propozycje prac sezonowych w Polsce. Niektóre są naprawdę korzystne finansowo, a ryzyko, że coś pójdzie nie tak, jest mniejsze, bo pracy w miejscowościach turystycznych jest dużo. Ja z okna mam piękny widok na góry, codziennie w pracy podziwiam spektakularne zachody słońca, wieczorem słyszę cykady i kiedy chcę, to czuję się tu jak na wakacjach.

Wyjazd do pracy za granicę jest nieco bardziej ryzykowny, bo trzeba w niego trochę zainwestować, a przy krótkim okresie pobytu może się to nawet nie zwrócić, tym bardziej, jeśli poszukiwanie pracy by się przeciągnęło. Krzysiek znał dobrze brytyjskie realia, bo spędził tam większość swojego dorosłego życia, ale osoba, która jedzie tam pierwszy raz, nie znając zbyt dobrze języka, może natrafić na sporo większe problemy i łatwo się zniechęcić, dlatego do każdego wyjazdu za granicę lepiej dobrze się przygotować.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s